
Można powiedzieć, że to tylko wrzask, słowa, okrzyki, gadanie, że do wrzasku można się przyzwyczaić, można z nim żyć. Po pierwsze, nie bardzo można z tym żyć. Przy pewnym natężeniu wrzasku ludzie głuchną i ślepną. Po drugie, na wrzasku się nie kończy. Bo ludzie oślepieni, ogłuszeni i naładowani agresją zaczynają myśleć i robić najgorsze głupoty. Mamy już w Polsce dramatyczną, przerażającą statystykę ofiar absurdalnej agresji, zweryfikowanych przez młodzież antyfaszystowską. Antyfaszyści przeprowadzili w tej sprawie własne prywatne śledztwo - takie, jakie w latach 70. prowadził Komitet Obrony Robotników, wyjaśniając różne policyjne czy urzędnicze zbrodnie. W wyniku takiego śledztwa antyfaszyści stwierdzili ponad jakąkolwiek wątpliwość, że w ostatnich latach 18 osób zostało zabitych w akcjach przeprowadzonych przez różne ugrupowania faszystów - przez ludzi przyznających się do hitleryzmu,
nazizmu, krzyczących Zigh heil!, posługujących się faszystowskimi emblematami.
Czy może ktoś powiedzieć, że to wszystko jest tylko podkulturą, że te wybryki skinów, dzieci, które źle się bawią, zagubionej młodzieży? Czy można przyjąć, że to tylko wojna dwóch podkultur, czyli skinów z punkami? Uważam, że to absurd. Nie tylko dlatego, że napadający nie zawsze są skinami, natomiast zawsze używają faszystowskich emblematów wznoszą faszystowskie okrzyki. Przede wszystkim dlatego, że 18 zabitych, to już nie jest dziecinna zabawa. Stan wojenny nie miał tak wielkich ofiar. Oczywiście, można też powiedzieć, że 18 ofiar to betka w porównaniu z liczbą śmiertelnych potrąceń przez samochód. Zgoda. Dla drogówki to nie jest poważna liczba. Ale trzeba sobie wyobrazić, że oto młodzi ludzie z premedytacją, świadomie idą zabijać, ruszają bić bez litości I biją tak, żeby nie oszczędzać. Walą baseballowymi kijami, kastetami, wyciągają noże.
Takich sytuacji było w Polsce przynajmniej 18, bo ogłoszona liczba jest chyba zaniżona. Skąd w tych młodych ludziach taki ładunek agresji: Co z tego mają, że idą i walą, że biją okrutnie kogoś, kto po prostu inaczej niż oni wygląda?
Nie odpowiem na to pytanie do końca, ale jedno wiem z całą pewnością - dorośli podsycają i wykorzystują to zjawisko. Są partie, które korzystają z tej wybuchającej agresji. Oficjalnie działają i legalnie istnieją zarejestrowane w sądzie 3 współpracujące ze skinami i korzystające z ich usłu§ partie polityczne: Polski Front Narodowy, Polska Wspólnota Narodowa i Narodowe Odrodzenie Polski. Wyraźnie ich wspierają, dają kije baseballowe, pieniądze, w miarę możliwości lokale - po prostu organizują wojnę. Mówi się, że to "dla ochrony". Nie wiem przed kim, ale nawet gdyby... Przecież doskonale wiadomo, że kiedy agresywnych, młodych, uzbrojonych chłopców wzywa się do ochrony, to bójka jest murowana.
Z tymi partyjnymi skinami sprawa wygląda gorzej, bo mamy tu do czynienia z ludźmi, którzy chcą czegoś więcej niż draki. Oni chcą "wymieść" z Polski - jak mówią - "brud", czyli Żydów, innowierców, wszystkich "innych". Do tego ich zachęcają i tego uczą ich dorośli mentorzy, kierujący oficjalnie działającymi partiami. Wątpię, żeby na przykład Tejkowski mówił: "idź i zabij". Ale dokładnie taki wniosek może młody człowiek wyciągnąć.
Niedaleko Warszawy był obóz, na którym tych chłopców uczono rzekomo samoobrony czy obrony cywilnej. Technika brania jeńca, technika obezwładniania. Któregoś wieczora cały kurs wszedł do miasteczka i zaatakował schronisko dla bezdomnych. Były 3 ofiary - nie żadne punki
nie antyfaszyści, nie jacyś czerwoni - po prostu bezdomni. Bezdomny to "śmieć". To przecież musieli na wykładach w tej szkole usłyszeć. W ten sposób złe słowa, wrzask i agresja prowadzą do zbrodni.
Opowiem historię osobistą. Jestem przyzwyczajony do telefonów z pogróżkami. Przez całą minioną epokę, od powstania KOR-u w 1976 r., a wiec przez 14 czy 15 lat, dostawałem takie telefony. Zawsze przyjmuje to pogodnie. Mówię: - dziękuje.
- Zginiesz, zostało ci jeszcze czterdzieści dni.
- Dziękuje panu za informację.
- Pożegnaj się z życiem.
- Dziękuję. To ważna sugestia.
Kiedyś w latach 70. zadzwonili dwa razy jednego wieczora. Za drugim razem mówię: "Coś macie nie w porządku. Pański kolega już dzwonił i podał mi inną datę śmierci". "Oj, przepraszam pana bardzo - odzywa się tamten - to jakiś bałagan, nastąpiła pomyłka".
Człowiek, z którym rozmawiałem, zawodowo wygłaszał pogróżki. Jemu za to płacili. On sam nie czuł do mnie żadnej nienawiści. Więc kiedy do niego zagadałem ciepło i życzliwie, to i on do mnie zaczął ciepło gadać. Pogróżka zawsze zaczynała się od "ty ch...", albo "ty Żydzie...", ale już w dalszym dialogu ja mówiłem "pan" i on też mówił "pan".
Kiedy w 1996 r. ksiądz Rydzyk z radia "Maryja", przypisał mi zbrodnię katyńską, nocą obudził mnie telefon. Podnoszę słuchawkę i słyszę glos napięty nienawiścią.
- Zginiesz zabity strzałem w tył głowy - tak samo, jak mordowałeś Polaków w Katyniu.
Jak zawsze dziękuję za informację. Ale on mówi dalej:
- My, Polacy, tu ciebie nie chcemy.
- Jak pan mówi: "my, Polacy" przerywam uprzejmie - to na pewno się pan porozumiał ze znaczącą częścią Polaków i oni pana upoważnili do takiego stwierdzenia. Jak pan to zrobił?
- Mówię w imieniu tych, których zabiłeś - on na to. Znów próbuję go rozładować, ale słyszę, że jego agresywność narasta. Nie udało mi się go rozładować - ani ciepłem, ani żartem, ani poważną rozmową. Stawał się tylko coraz bardziej agresywny. Bo to nie był funkcjonariusz. On nienawidził szczerze. Kiedy zacząłem go przekonywać, że nie mordowałem w Katyniu choćby z tego powodu, że miałem wtedy 6 lat, rozłączył się. Nie chciał być indoktrynowany. Nie chciał, żebym mu zburzył obraz jego świata. Nie chciał mnie słuchać, nie chciał uwierzyć, bo wtedy by nie mógł uzasadnić swojej nienawiści do mnie, musiałby sobie szukać innego obiektu.
Skąd to się w człowieku bierze? Popatrzmy, co się dzieje z tą nienawiścią, którą siejemy w mediach, w polityce. A siejemy jej mnóstwo. Wystarczy pod tym kątem zanalizować wystąpienia czołowych polityków. A czołowi i tak nie są jeszcze najgorsi. Ta nienawiść kiełkuje i rośnie w ludziach i potem owocuje w ich stosunku do innych - często zupełnie inaczej, niż życzyliby sobie ci, którzy ją siali. Siew nienawiści przyjmuje się nie tylko w naiwnych młodych duszach.
Jesteś
na stronie: 2
Idź do strony: 1
| 2
| 3
| 4
| 5 |
6 |
7
|