i i

Z okazji 40lecia Marca' 68 o Jacku powiedzieli:

Adam Michnik w wywiadzie z Jackiem Żakowskim.
(Z "GW " nr 58 z 8/9 marca 2008r.) wyjątki.

J.Ż... To, czego Jacek Kuroń uczył was w czerwonym harcerstwie: "Uważaliśmy, że obowiązkiem komunisty jest zwalczanie wszelkiego zła, wszelki nieprawości, wszelkich krzywd i niesprawiedliwości napotkanych w naszym kraju ".

A.M - Pamiętaj, że to już był styczeń 1696r. Wiedziałem, co przez ten rok wyprawiało w Polsce. Wcześniej do głowy by mi nie przyszło, że władza komunistyczna wróci do języka procesów stalinowskich. Pamiętaj, że po Marcu, a przed procesem, była inwazja na Czechosłowację. Nie miałem już złudzeń, że system wraca na drogę nieprawości...

J.Ż... Nie masz wrażenia, że ten lęk przed populistami stłumił w sobie "komunistę", który w ostatnich latach tak się uaktywnił w myśleniu Jacka Kuronia?

A.M - Z Jackiem się spierałem.On uważał, że zmarnował życie, bo przyczynił się do eskalacji i nierówności i niesprawiedliwości.A ja mu mówiłem: "Przegrałeś, bo wygrałeś.Gdzie Ci się śniło, że będzie wolna Polska? Ona popełnia sto błędów, ale to jest nasza Polska". Gdyby jutro weszli Rosjanie, przez sto lat byśmy za tą Polską tęsknili.

J.Ż... Z rozrzewnieniem wspominając Prezydenta Lecha Kaczyńskiego.

A.M - A myślisz, że prezydent Mościcki to świetlana postać? Przypomnij sobie II Rzeczpospolitą. W czwartym roku jej istnienia zamordowany został prezydent. W piątym strzelano do robotników w Krakowie. W ósmym - zamach stanu. W dziewiątym - sfałszowane wybory i wprowadzenie oficerów do sejmu. W dwunastym - aresztowanie posłów i Brześć. A na koniec prezydent Mościcki ucieka i uznaje się za obywatela Szwajcarii. Jednak w III RP takich skandali nie było. Młodzi oficerowie III RP nie połamali nóg Tadeuszowi Dołędzie- Mostowiczowi i nie wybyli oka Adolfowi Nowaczyńskiemu. Takich 20 lat jak nasze Polska nie miała przez trzy stulecia. Gdy czytam, że to jest Ubekistan, Rywinland i że wszystko zostało rozkradzione, a rządzi jakaś szajka to krew się we mnie burzy...

J.Ż... Problem w tym, że większość z nas przemieniła się, z Baryki w Gajowca. Waryński znikł albo wylądował na marginesie - jak Piotr Ikonowicz. Konrad nie miał już nic do roboty - chyba, że jako parodia w postaci Giertycha. A Baryka stał się Gajowcem, Wokulskim lub zrzędą. To nie jest zarzut do ciebie. Nie tylko Adam Michnik nie szukał.

A.M - Jacek Kuroń szukał. Zaproponował "Pakt o przedsiębiorstwie "Miał nawet poważnych sojuszników, takich jak Jan Krzysztof Bielecki. Ale nie starczyło mu siły politycznej, żeby to przeprowadzić. Bo naprzeciw stała "Solidarność ", której głowną ideą było to, żeby mu dokopać.
Była inna droga. Może nawet lepsza droga. Na pewno dużo bliższa Baryce. Ale nie było z kim tego robić. Z jednej strony " Solidarność ", która chciała utrzymać status quo w gospodarce. Z drugiej Balcerowicz, który wierzył tylko w rynek. A w środku Jacek i garstka takich jak on. To starcie Jacek przegrał. Tyle,że nie jest pewne, czy jego zwycięstwo dużo by zmieniło. Bo transformacja tak czy inaczej musiała się dokonać. A jej istotą musiało być odbieranie ludziom różnych gwarancji socjalnych z czasów PRL. Tak czy inaczej, trzeba było zlikwidować realny socjalizm w gospodarce. W transformację byłej NRD wpompowano miliardy marek. I co? Skutki były takie same...


Seweryn Blumsztajn
( Z GW nr 58 z 8 marca 2008r.) wyjątki.

...To był chyba już marzec 1969r. Jednego dnia wszystkich niemal skazanych za "wydarzenia marcowe 1968" wywożono z aresztu na Rakowieckiej do więzień karnych. Udało mi się, jechałem w suce z Jackiem Kuroniem, on do Wronek, ja dalej, do Potulic. Nie widzieliśmy się równo rok, za nami było śledztwo, proces, wyroki. Pamiętam jak dziś jedno z pierwszych zdań, jakie padły, już nawet nie wiem, czy bohatera filmu "Greg Zorba" pierwszy zacytował Jacek, czy ja: "Jaka piękna katastrofa". Nie chodziło o to, że była piękna, ale że niespodziewanie duża...


Przywódca buntu francuskiej młodzieży paryskiego Maja Daniel Cohn - Bendit.
( Z GW nr 59 z 10 marca 2008r.) wyjątki.

...Wspominał swoją solidarność z polskimi dysydentami: - Gdy w 1968 roku byłem w więzieniu, sędzia zapytał: "Jak się nazywasz?". Odpowiedziałem: "Kuroń i Modzelewski". Po raz pierwszy od Wschodu po Zachód zaczęła się dyskusja o tym, czym jest wolność...


Była opozycjonistka obecnie redaktor naczelna "Zeszytów Literackich" Barbara Toruńczyk.
(Z GW nr 59 z 10 marca 2008r.) wyjątki.

...Pamiętam jak Jacek Kuroń niedługo po wyjściu z więzienia poszedł z nami na "Apocalypsis cum figuris" Jerzego Grotowskiego. On się tam rozpłakał. Odnalazł się całkowicie w tym przedstawieniu, a przecież Grotowski robił teatr bez żadnej łączności z jego myśleniem...